• Wpisów: 66
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 07:34
  • Licznik odwiedzin: 32 610 / 2306 dni
 
aligl
 
Minął bity tydzień, a obiecanej sesji arrivalowej jak nie było, tak nie było. Musicie mi wybaczyć -- ostatnio więcej przebywam poza domem niż w nim. Najzwyczajniej w świecie nie miałam na to czasu!
Ale co się odwlecze, to nie uciecze.. Co prawda, trochę biednie mi to wyszło, bo mój obiektyw zdycha i zrobienie nim choćby ostrego zdjęcia to wyczyn. Mimo to obiecałam sobie, że jeszcze w tym tygodniu pójdę w plener! Nawet z zepsutym, warczącym obiektywem!
4.jpg

Te łapki są w pewien sposób urocze.. Nie wiedzieć czemu, kojarzą mi się z biednymi, zdeformowanymi dziećmi, które kołyszą się na boki z nieukochania.
3.jpg

2.jpg

I ten spłaszczony, miniaturowy nosek! Cuteness level: over 9000 ^w^
1.jpg

Nie martwcie się: włosy już jej naprawiłam, teraz ma śliczne, delikatne fale. Tylko ten lok jej rozwaliłam mniej lub bardziej chcący i pozostała z grzywką przez pół twarzy, która bynajmniej źle nie wygląda.
Jeśli chodzi o zbliżający się wielkimi krokami repaint: jej oryginalny face up jest cudny (tylko trochę żabowaty), więc po prostu go "przemaluję" na swoją modłę. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego